?Czy poprzez liczbę posiadanych pomocy można ocenić kompetencje logopedy/terapeuty?

– U tej logopedki półki uginają się od ciężaru najnowszych wydań gier i pomocy”. – Musi być dobra w tym, co robi.

– „Przecież muszę mieć wiele pomocy, aby rodzic widział, zaufał mi…”. – Muszę innym pokazać, że jestem dobra.

– „Muszę mieć wiele barwnych pomocy, aby dziecko ani minuty nie nudziło się w czasie zajeć” – Muszę udowodnić, że moje zęcia są czegoś warte (czasu/przyjazdu do gabinetu/swojej ceny…?

– „Moja koleżanka ma grę, której ja jeszcze nie mam!” – Nie mogę być od niej gorsza.

Zdarza Ci się tak pomyśleć?

Czy czujesz, że pogoń za nowymi pomocami męczy Cię?

A może ta nieustanna gonitwa wypełnia jakąś pustkę?

Zajrzyj w głąb siebie. Czego tak naprawdę się boisz? Co ten pościg może maskować?

Może jest to poczucie tego, że ciągle wiesz za mało.

Może, jeśli kupisz kolejną pomoc, kolejną grę (mimo, że masz już tak wiele w tym temacie) czar pryśnie, a Ty poczujesz się lepiej. Być może tak. A być może tylko na chwilę…

Jeśli Ci z tym źle – wciśnij STOP! ?

Zastanów się:
? Czy naprawdę tego potrzebuję?
? Dlaczego tego potrzebuję?
? Czy obawiam się czegoś np. w związku z tym pacjentem/rodzicem??

Miej tyle pomocy/zabawek/gier ile potrzebujesz.
Nie ścigaj się z nikim…

Dlaczego? Bo nie musisz.
Ilość pomocy na półkach nie świadczy o tym, jakim jesteś logopedą/ terapeutą/ rodzicem…

? Może zamiast nowej pomocy lepiej doczytać o tym czego nie wiesz, czego się boisz w kontakcie terapeutycznym…

***
❓❓Zgadzasz się ze mną?
Masz czasem ochotę wcisnąć STOP??

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.